Strefa nauczyciela

Szkolny monitoring jakości powietrza

Czytaj więcej...

wskaźnik % PM10 100%=400µg/m3
wartości do 50% - powietrze dostateczne
50-74% - powietrze złe
75-100% powietrze bardzo złe
wskaźnik % PM2.5 100%=200µg/m3
wartości do 50% - powietrze dostateczne
50-74% - powietrze złe
75-100% powietrze bardzo złe

Lustro Szkoły - Wywiady i reportaże

     Dnia 20.10.2015 roku redaktorki Lustra Szkoły przeprowadziły wywiad ze zwyciężczynią plebiscytu na najlepszego nauczyciela roku 2015 - panią prof. Aleksandrą Marczak. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z poniższym wywiadem.

Co Panią skłoniło do wyboru zawodu nauczyciela?

W pierwotnej formie chciałam być prawnikiem, jednak ten wybór nie doszedł do skutku, nawet nie próbowałam. Kochałam historię już od dziecięcych lat. W mojej rodzinie istnieją tradycje nauczycielskie - mój dziadek 50 lat był nauczycielem, także mój wujek i mój ojciec, a ja w dzieciństwie bawiłam się w szkołę, więc gdzieś to już w moich genach było, stąd mój wybór na pewno nie był przypadkiem.

Co Pani zdaniem jest najtrudniejsze w pracy nauczyciela?

Co jest najtrudniejsze... mówić tak, żeby zaszczepić zainteresowanie przedmiotem, zachęcić, nawet jeżeli w bardzo młodym wieku człowiek uważa "a po co mi to?". Często spotykam się z takimi racjami, ale kiedy człowiek bardziej dojrzeje, to zupełnie inaczej patrzy na te zagadnienia. Historia akurat jest taką nauką, która powoduje większą dojrzałość, tym samym większe zrozumienie. To nie jest kwestia takiego suchego wykładu, w którym uczeń wychodzi i zapomina o czym była mowa. To jest bardzo trudna sztuka, wydaje mi się, że oprócz chęci przekazania wiedzy potrzebna jest jeszcze osobowość nauczyciela.

Sądzi Pani, że obecna młodzież chętnie uczy się historii?

To jest pytanie złożone... myślę, że pewna grupa młodzieży to część, która jest bardzo dojrzała, która już ma określony stosunek do historii, do wydarzeń. To często przekłada się też na to, że bardzo świadomie odbiera pewne treści, a w innej grupie to trzeba kształtować i odbiór przychodzi wraz z dojrzałością człowieka. Ale ja nigdy nie spotkałam się na swoich zajęciach z jawnym lekceważeniem przedmiotu. Może uczniowie nie lubią się uczyć tak typowo z książek, ale myślę, że lubią poznawać zagadnienia historyczne poprzez różne formy: przez obraz, film, wystawę i inne doznania, nawet estetyczne. Potem rodzi się w nich ciekawość, więc zaczynają czytać i poszukiwać, bo chcą wiedzieć więcej. Każda metoda jest dobra, żeby do Was docierać, każda. Sposób, w który najbardziej nietuzinkowo można przekazywać historię jest historia na żywo, dlatego z panią prof. Barbarą Zblewską organizujemy tak często wycieczki przedmiotowe i każdy wyjazd ma jakiś głębszy sens. Służy po to, żeby coś zostało zaszczepione, żeby w człowieku coś zostało, bo to odżyje i odbije jak roślina.

Niech Pani nam opowie, za co Pani kocha zawód nauczyciela?

Za co? Za kontakt z młodym pokoleniem, bo jest to wspaniała rzecz. To nie jest tak, że ja jestem mądra, a Wy jesteście jeszcze niedojrzali, nie. Myślę, że dwie strony nawzajem się czegoś od siebie uczą. Przede wszystkim Wy dajecie mi radość życia, kiedy widzę w Was taki entuzjazm, kiedy coś organizujemy wraz z Panią profesor. Mnie to uskrzydla, że chcecie, że pomagacie i chociaż jest to ciężka praca, bo robimy dużo rzeczy dodatkowo, to Wasz entuzjazm nam się udziela i to jest najcenniejsze. Poza tym czasami macie inne spojrzenie. Inne, które nas ubogaca i motywuje do dalszej pracy.

Czyli cieszy Panią spotykanie kolejnych, coraz to nowych pokoleń?

Tak, jak najbardziej. Muszę zadać kłam, zawsze tak było, że starsze pokolenie mówiło: "Oj, ta młodzież!", w końcu znacie swoich rodziców, dziadków. Mówiłabym nieprawdę, jeśli chodzi o naszą młodzież, bo tylko o niej mogę się wypowiadać, bo ją znam. Współczesna młodzież ma wspaniałe cechy, np. jeśli chodzi o chęć niesienia pomocy. Są takie rzeczy, które powodują, że człowiek nie ulega temu stwierdzeniu, to jest kwestia podejścia do młodzieży, nawiązania kontaktów w taki sposób, żeby ona też się czuła dobrze i wtedy ja nie widzę problemów.

Odejdziemy trochę od tematu nauczania. Chciałabym Panią zapytać, jakie według Pani cechy powinien mieć dobry nauczyciel?

Na pewno powinien wymagać. Od siebie i od innych. Wydaje mi się, że rzeczą ważną jest bycie konsekwentnym. Nauczyciel powinien również rozumieć drugiego człowieka, jakim jest uczeń. Są takie chwile, że trzeba się wznieść ponad to czego człowiek wymaga. Są też takie chwile, kiedy to nauczyciel musi wyjść naprzeciw uczniowi i go zrozumieć. Czasami też wręcz odpuścić nawet to co chce się od niego wymóc jeśli chodzi o wiedzę w imię tego, by wyciągnąć do niego rękę.

Czyli nauczyciel nie może zapominać o tym, że jest człowiekiem?

Tak, zdecydowanie.

Więc sądzi Pani, że nauczyciele powinni otwierać się względem swoich uczniów, dać siebie poznać?

Ja myślę, że tak. Najlepszymi okazjami mogą być wspólne wyjazdy, lekcje może nie, jest to zbyt krótki czas. Przykładowo, te dziesięciodniowe wycieczki, których doświadczam – są to najlepsze momenty. Pamiętam, w Warszawie z Panią prof. Zblewską spędziłyśmy całe noce na rozmowach z uczniami. To są najlepsze okazje, żeby dwie strony poznawały się. W końcu dlaczego nie mamy ze sobą rozmawiać o pasjach, o tym co lubimy? Często jest tak, że mamy zbieżność jeśli chodzi o gusty muzyczne...wspaniale! Jesteśmy wszyscy ludźmi i to miło kiedy uczeń wie, że jego nauczyciel lubi słuchać muzyki klasycznej, ale także nowoczesnej, której ja słucham. Bardzo lubię różnorodność.

Chciałabym, żeby Pani opowiedziała mi o latach swej młodości.

Najlepiej byłoby zapytać o to moją mamę, mój tata niestety już odszedł. Ja byłam jedynaczką, Myślę, że rodzice nie mieli ze mną specjalnych problemów. Sądzę, że byłam dobrym dzieckiem, nie stwarzającym większych problemów, tak bym to określiła. Zawsze byłam otwartą osobą, otoczoną kolegami zwłaszcza. Moja mama zawsze pytała, dlaczego koleżanki do mnie nie przychodzą, ale koleżanki też miałam. Za to z chłopcami ze swojej klasy licealnej bardzo dobrze się rozumiałam. Zawsze miałam pewną pasję poznawczą i to już od dzieciństwa. Miałam taki zeszycik, do którego wklejałam sobie ważne wydarzenia, wycinki z gazet. Pamiętam do dziś jak został zamordowany prezydent John Fitzgerald Kennedy – wklejałam tam sobie szczegóły dotyczące pogrzebu na cmentarzu Arlington. Ten zeszyt do dziś mam, jest on u moich rodziców zachowany na pamiątkę. Tą pasję właśnie miałam do świata; zawsze interesowała mnie polityka, to co dzieje się wokół mnie i ta pasja mi pozostała. Lubię czytać, lubię słuchać, lubię wiedzieć. To myślę, jest typowe dla historyka, ale też dla mnie jako osoby.

Jak się Pani czuje jako ulubieniec naszych uczniów?

Byłam zaskoczona, o czym dobrze wiecie. Zastanawiam się „dlaczego?”, zresztą, już Wam o tym mówiłam. Jakie cechy, czy rzeczy spowodowały, że młodzież postanowiła mnie nagrodzić tym co najcenniejsze dla nauczyciela – tą nagrodą od Was. Teraz myślę „czy jestem tak mało wymagająca?”, czy to może co innego? Jest to pytanie, na które chciałabym znać odpowiedź. Jednak, bez względu na powody dziękuję za to wszystkim klasom, które uczę. To jest dla mnie najpiękniejszy prezent. Ja tu przychodzę nie do pustych ścian, tylko do żywych ludzi, młodych ludzi i choć dzieli nas spora różnica wieku, ja jednak wnioskuję, że się rozumiemy. Dałam wyraz temu, jak cenna jest dla mnie ta nagroda od Was.

 

Spoglądając na lata nauki właśnie w tej szkole… jakby Pani ją oceniła? Czy jest Pani dumna, że pracuje właśnie tutaj?

 

Ja jestem bardzo emocjonalnie związana ze swoją szkołą. Nie wyobrażam sobie pracy w innej szkole, dlatego, że ja tutaj się dobrze czuję ze względu na młodzież, współpracowników bardzo mi bliskich koleżeńsko, ale też przez dyrekcję, która zawsze dla działań prof. Zblewskiej i moich dawała taki miły powiew wsparcia i akceptacji z jej strony. Te wszystkie czynniki powodują, że nam się po prostu chce robić to dla Was. W końcu my to wszystko widziałyśmy, znamy to – ktoś może powiedzieć „O Jezu, że im się to nie nudzi”, ale są nowi ludzie, ich reakcje i emocje, i to tak jakbyśmy robiły to od nowa. Nigdy nie ma takich samych sytuacji, odbiór, spojrzenie, czy nawet gest sprawia, że te sytuacje są różne. To nie tak, że nauczyciel od lat „ klepie” to samo; każda klasa jest inna, każda społeczność, kontekst i sytuacje. Czasem wywiąże się rozmowa na jeden temat w tej klasie, a w drugiej już na inny.

 

Czy gdyby miała Pani możliwość ponownego wyboru swojego zawodu, czy nadal byłoby to właśnie nauczanie?

Powiem tak – nie wiem jak czułabym się w zawodzie prawnika, gdzieś we mnie pozostała ta ciekawość jak bym się tam sprawdziła. Na szczęście ktoś spełnił, że tak powiem, oczekiwania odnośnie zawodu prawnika z najbliższej rodziny, ale jednak nie wyobrażałabym sobie swojego życia bez przebywania w szkole. Jestem bardzo emocjonalnie związana z pracą tutaj – dłuższy brak obcowania z pracą, z Wami jest dla mnie ogromnie nieciekawy.

Już jako ostatnie pytanie chciałabym, żeby Pani podsumowała w kilku słowach ostatnie lata swojej pracy.

Mówi się, że nauczyciel to tylko dobre rzemiosło, ale to jest też pasja, radość z tego, że możesz komuś coś przekazać, on chce tego słuchać i otrzymujesz zwrotną informację. Widząc jak nasi uczniowie osiągają sukcesy jest mi szalenie miło, bardzo bym chciała, by mieli ich jak najwięcej. Czasami właśnie trafi się taka perełka i być może jeszcze się to uda. Ostatnie lata były bardzo dobre, myślę, że udało mi się sprawić, że nasza młodzież mogła poznawać historię w różnych wymiarach, tak szeroko. To jest ten najważniejszy cel – by budzić pasję i chęć poznania, aby faktycznie ją pielęgnować i móc w tym współuczestniczyć.

 

Opracowały: Karolina Pawlisz i Daria Wiktorowicz kl. II c

Orange Colour Red Colour Blue Colour Green Colour